jesienne orgie

serce puchnie gdy dociera do mnie że pierwszy listopadowy weekend to mój ostatni weekend w beskidzie. niestety czas rozpocząć sezon zimowy w zatęchłym mieście. w tym roku buduję jednak solidny fortel, utkany z muskanych słońcem i wiatrem rdzawych wspomnień, przeplatanych gęsto zmrożonymi kulkami tarniny i rubinowymi owocami dzikiej róży. bo na zimowe smutki… najlepszy kieliszek domowej wódki ;)

***nalewka z owoców tarniny***

  • 1,5kg owoców tarniny zebranych po pierwszych przymrozkach
  • 0,5l spirytusu
  • 0,5 kg cukru
  • 5 łyżek miodu kwiatowego
  • wrzątek

tarnine płuczę, zalewam wrzątkiem tak żeby je przykrył, a owoce nie pływały i odstawiam na 24 godziny. po tym czasie zlewam pozostałą wodę, nakłuwam szpilką owoce, przesypuje cukrem lekko mieszając i odstawiam żeby puściły sok na kilka dni. z połowy owoców wyciskam sok a pozostałe wraz z powstałym sokiem zalewam spirytusem szczelnie zamykam i odstawiam na 3 miesiące. następnie wszystko dokładnie cedzę, dosładzam miodem, przelewam do butelek i odstawiam na 5-6 miesięcy. na marcowe kaprysy pogodowe – jak znalazł!

3 thoughts on “jesienne orgie

  1. ulla pisze:

    nigdy nie piłam nalewki z tarniny, czas to naprawić:)

  2. A wiesz nigdy nie piłam nalewki z tarniny. Brzmi kusząco i ogromną mam ochotę spróbować! Tylko jak…?
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.