miało być tak pięknie a skończyło się…. o dziwo inaczej niż zwykle.
od jakiegoś czasu chodził mi po głowie hummus – aksamitna arabska pasta z ciecierzycy. niestety zachcianka zbiegła się w czasie z palącą potrzebą wymiany kuchennych utensyliów. mimo kataklizmu i żrącego smrodu spalenizny, moje zmagania z kuchnią orientalną wyszły jak najbardziej na plus, a bilans wygląda następująco: komplet nowiuteńkich błyszczących garów z bajerancką miarką wygrawerowaną na wewnętrznych ściankach i całkiem nowa w mojej kuchni zupa, powstała z ocalałych resztek ciecierzycy, która z pewnością zagości dłużej niż jeden sezon.
- ok 30 dkg ciecierzycy
- włoszczyzna
- 5 ziarenek ziela angielskiego, 2 listki laurowe
- średnia cebula
- 4 ziemniaki (typ sałatkowy, żeby się nie rozpadły)
- ząbek czosnku
- podobnej wielkości kawałek imbiru
- natka pietruszki
- sól, pieprz
- woda i kilka kropli oliwy z oliwek
ciecierzycę płuczę i zalewam zimną wodą dzień przed gotowaniem (tak żeby woda przykryła 2 razy nasiona). na następny dzień przygotowuje zupę. dolewam do ciecierzycy wody i gotuję aż zmięknie (ok 2 godziny). włoszczyznę obieram, płuczę, dodaję ziele i listek, łyżeczkę soli, zalewam 2 litrami wody, dodaję miękką cieciorkę z wodą, w której się gotowała i przygotowuję wywar. obieram ziemniaki, kroję w kostkę, drobno szatkuję cebulę i podsmażam ją na łyżce masła. gdy wszystkie jarzyny zmiękną, wyciągam je wraz z cieciorkę, zostawiając klarowny wywar. z warzyw pozbywam się kapusty, ziela i listków laurowych i wszystko dokładnie ucieram, dodając zeszkloną cebulą (blenderem lub przez sitko). na wywarze gotuję przygotowane wcześniej ziemniaki. gdy pyry zmiękną dodaję utartą masę warzywną, wciskam ząbek czosnku, poszatkowany drobno imbir i dokładnie mieszam. na talerzu doprawiam lekko pieprzem, obficie posypuje poszatkowaną natką i skrapiam oliwą.
ponoć każdy ma taki przypadek na jaki zasługuje, więc lepiej o sobie myśleć dobrze, nie załamywać się przy drobnych porażkach i przede wszystkim dawać się zaskoczyć, bo czasem wychodzi pysznie! bon ap!

Dla mnie wygląda wspaniale! Mimo przeciwności bardzo udana zupa.
dzięki dzięki mam nadzieję że będzie Ci tez smakowało
pyszny kolor!